Siódmy album

To jest proszę Państwa zdjęcie w lesie. Moje zdjęcie, bo to ja tu w tym kapturku między tymi drzewami. A las, to jest proszę państwa, obok jeziora, moje naturalne środowisko. Może nie wszyscy to wiedzą, ale pochodzę z małego mazurskiego miasteczka, Węgorzewa, które to miasteczko lasami i jeziorami głównie jest otoczone. I w takich właśnie okolicznościach przyrody („i tego, i niepowtarzalnej”) przez (jeszcze) większą część swojego życia się wychowywałem. Zanim naturalnie przepakowałem swój tobołek i przeprowadziłem się do Warszawy.

No więc ten las będzie inspiracją do kolejnego lunatycznego koloru. Po niebieskim i czerwonym czas na zieleń. Miło mi więc ogłosić, że już niebawem rozpocznę nagrania siódmego albumu Lunatic Soul. Album będzie tym razem mocno organiczny i folkowy, ale naturalnie tak „po mojemu”. Właśnie skończyłem demo i z końcem miesiąca zaczynam nagrania. (Gdzieś pomiędzy koncertami Riverside). Co z tego wyjdzie – zobaczymy.

Pozdrawiam tym razem lunatycznie, a więcej odkrytych kart niebawem

Dobra wiadomość dla wszystkich, którzy chcieliby skompletować sobie dyskografie LS na CD.

Nieobecne od dłuższego czasu „Impressions” doczeka się w kwietniu 2019 wznowienia w atrakcyjnej cenie i jest już dostępne w przedsprzedaży.

PREORDER

Witajcie po przerwie.

Na wstępie dziękuję tym wszystkim, u których szósty album Lunatic Soul „Under The Fragmented Sky” znalazł się w prywatnych rankingach ulubionych płyt 2018 roku. Jest mi niezmiernie miło, że również tutaj, nie tylko w Riverside, udaje mi się dotrzeć do niektórych z Was.

Jak zapewne zauważyliście nie tylko muzyka jest dla mnie ważna, eksperymentuję również z jej „opakowaniem”: trylogie; dyptyki; cztery, pięć, sześć słów w tytule; siódemka zamiast „L”. Stąd też i pomysł na zamknięty cykl ośmiu albumów Lunatic Soul, który nazwałem „The Circle of Life and Death”. Dzięki uprzejmości Jarka Kubickiego, cykl „TCOLAD” doczekał się pierwszej wersji graficznej. Jakiś czas temu pozwoliłem sobie opublikować go bez specjalnych wyjaśnień, pozwólcie więc, że dzisiaj mały wykład na ten temat :)

Na schemacie widnieje sześć albumów głównych, umieszczonych w okręgu: „Lunatic Soul I”, „Lunatic Soul II”, puste miejsce, „Fractured”, puste miejsce, „Walking on a Flashlight Beam” oraz dwa albumy uzupełniające: „Impressions” oraz „Under The Fragmented Sky”. Puste miejsca, to naturalnie płyty nr 7 i 8, które dopiero są w planach, paradoksalnie nie tak wcale odległych.

Na schemacie znajdują się również strzałki, na górze strzałka w prawo, na dole strzałka w lewo, płyty mają więc swoja chronologię i zasadniczo powinno się ich słuchać… „wg ruchów wskazówek zegara.” :)

Schemat podzielony jest również na dwie części. Po prawej stronie mamy ciemny półokrąg, (w jego skład wchodzą płyty LS1, LS2, Impressions, przyszły album nr. 7). Po lewej półokrąg jest jaśniejszy (w jego skład wchodzi „Fractured”, album nr. 8 oraz „WOTFB”. Prawa, ciemniejsza strona symbolizuje „śmierć”, strona lewa, jaśniejsza – życie. Prawa strona to płyty na których znajdziecie dźwięki organiczne, orientalne, bardziej folkowe. Lewa strona to przewaga flirtów z muzyką elektroniczną. Płyta „Under The Fragmented Sky” w pewnym sensie łączy te światy, dlatego znajduje się na dole schematu.

Fabuła w skrócie jest bardzo prosta. Bohater po dostaniu się w zaświaty, próbuje się z nich uwolnić, na nowo narodzić, potem kiedy dostaje kolejną szansę i znajduje się po stronie życia, zmierza z powrotem w stronę mroku. Żyjemy, umieramy, rodzimy się na nowo, na nowo odchodzimy z tego świata („How many times we live, how many times we die”). To niekończący się cykl życia i śmierci. Jest tu w tekstach kilka kluczowych momentów i punktów zwrotnych: „The Final Truth”, „Gravestone Hill”, „Sky Drawn in Crayon”, ale o tym napiszę Wam innym razem.

Dla tych, którzy chcieliby bardziej zrozumieć muzyczny podział na orientalizmy i elektronikę przygotowałem dwie playlisty, które nazwałem odpowiednio „Beyond” i „Within”. Pamietajmy proszę, że to nie jest „The Best of”, to bardziej naczynia połączone, punkty widzenia bohatera przebywającego zarówno po stronie życia jak i po stronie śmierci. Utwory dopasowałem tak bv stanowiły jedną historię „po stronie życia” i inną „po stronie śmierci”. Czasami trafiają się wyjątki: „Wanderings”, mimo że pochodzi z „LS2” muzyczne pasował mi bardziej do świata z lewej strony. Brak takich utworów jak „Summerland” czy „Walking on a Flashlight Beam” wynika też z kilku przyczyn – „Summerland” to pod względem tekstowym spojrzenie z zewnątrz, a nie oczami bohatera, natomiast „Walking on a Flashlight Beam”, który tekstowo jest już „po stronie śmierci”, i powinien znaleźć się praktycznie na równi z „Out on a Limb”, nie pasował mi pod względem „dynamiki” playlisty. Esencja przekazu została jednak zachowana :)

Linki do playlist:
Beyond – https://spoti.fi/2RPZ05c
Within – https://spoti.fi/2CK1cAR

Na koniec informacja a propos przyszłych wydawnictw. Tak, czeka nas jeszcze jeden album po stronie życia i jeden po stronie śmierci. Kiedy? Na pewno nie będę z tym zwlekał za długo. Co to będą za historie? Album po stronie życia będzie rozwinięciem „Fractured”, będzie albumem o życiowym chaosie pełnym dźwięków chaos życiowy odzwierciedlających (Coś musi przecież popchnąć naszego bohatera do alienacji i zamknięcia się przed światem w „kontenerze zwanym sobą” na płycie „WOTFB”) A ponieważ będzie to moja najodważniejsza muzyczna opowieść – zostawię ją sobie na sam koniec. Wcześniej chciałbym jednak wypełnić stronę prawą i czuję, że najbliższy album Lunatic Soul będzie kontynuacją pierwszych płyt Lunatic Soul. Marzy mi się płyta mocno orientalna, folkowa, i na tę chwilę pozbawiona elektroniki. Płyta o kolejnych narodzinach, o powrocie z mroku.

Na siódmym albumie zdecydowanie powrócę do symbolu na okładce. Jeśli zaś chodzi o kolor – marzy mi się powrót do natury…

Tworzenie muzyki jest dla mnie pasją, ale też przede wszystkim zabawą. Zamiłowania do muzyki ilustracyjnej bierze się z inspiracji mojego dzieciństwa, kiedy tworzyłem światy z niczego. Pamiętam jak zbierałem na półce poszczególne zeszyty własnych komisów, jak układałem je w „sezony”. Jak starałem się to wszystko poukładać i jak bardzo było to nieadekwatne do bałaganu na moim biurku :) Tworzenie muzyki pozwala ogarnąć mi mój wewnętrzny chaos, stąd taka a nie inna forma wypowiedzi, stąd takie a nie inne zamiłowanie do „większych całości”. Mam nadzieję, że wybaczycie mi ten pozorny przerost formy nad treścią. Nie wynika ona z potrzeby tworzenia rzeczy na siłę wydumanych, bardziej z potrzeby tworzenia rzeczy poukładanych, których mój umysł („within”) i dusza („beyond”) zwyczajnie potrzebują.

Dziękuję, że jesteście i raz na jakiś czas tu do mnie zaglądacie. Więcej lunatycznych informacji już niebawem!

M

The Art of Repairing

„The Art of Repairing” – utwór z nowego albumu Lunatic Soul „Under The Fragmented Sky”


© 2010 - 2019 lunatic soul - all rights reserved | created by gregorius