Nowy album Lunatic Soul we wrześniu

Najbliższe plany Mariusza Dudy
18 października 2016
Lunatic Soul „Fractured”
9 lutego 2017

Jedną z najbardziej fascynujących rzeczy w byciu artystą jest możliwość tworzenia własnego alternatywnego świata. Świata, w którym można zamknąć się na kluczyk w szkatułce i z nogami pod brodą przed niealternatywnym światem się ukryć.

Jedną z najbardziej wdzięcznych dla artysty rzeczy jest możliwość tworzenia alternatywnego świata pod wpływem niewdzięczności świata rzeczywistego. A im większa niewdzięczność, tym więcej miejsca w szkatułce. Można i nogi rozprostować, i ogólnie mieć więcej miejsca i swobody, a dzięki temu i więcej siły po wydostaniu się na zewnątrz.

Siła oznacza większą pewność siebie. Pewność siebie – większą bezczelność w tworzeniu. Gdzieś zanikają wcześniejsze granice, lęki. Pojawia się chęć większych zmian. I mimo że jestem świadomym niewolnikiem własnej estetyki, tym razem różnice są słyszalne. Moja dusza i ciało domagały się rozliczenia z niedawną przeszłością. Domagały się poskładania rzeczy rozrzuconych. Sklejenia tego, co popękane. Zaszycia tego, co rozdarte. Opowiedzenia o tym, jak to było, kiedy wszystko rozpadło się na kawałki.
Może przez te ostre krawędzie muzyka nie będzie już taka jak wcześniej. Lunatic Soul się zmienił. Przeszedł transformację i trafił do świata zupełnie innych kolorów. Wciąż mrocznych, ale już nie takich zachowawczych.
Pracuję nad tym albumem od kwietnia 2016 r. Wchodzę w ostatnią fazę nagrań. Ostatnie dogrywki, poprawki, wokal. Pierwotnie miał to być album dwupłytowy, ale zrobiłem stosowną selekcję. Nie chcę się rozmieniać na drobne – zostawiam samą esencję tego, co najlepsze. Tego, co zawsze chciałem, żeby było odzwierciedleniem mojej duszy.
„I did not look good in red” – pisałem kiedyś, odnosząc się do okładki jednej z płyt.
We wrześniu 2017 r. spróbuję to zmienić.

Więcej słów niebawem.

zdjęcie Radek Zawadzki

1 Komentarz

  1. Andrzej napisał(a):

    Jakbym zajrzał w głab Twojej duszy. Dziękuję i czekam z niecierpliwością na muzykę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *